Słowiańskie święta w listopadzie – czas przodków, ognia i magii
Listopad to miesiąc, w którym słońce ledwo się pojawi, a zaraz znika. Ziemia otula się mgłą jak kocem. To moment między światami: gdy natura zasypia, a duchy budzą się we wczesnym mroku. Właśnie wtedy granica między życiem a śmiercią staje się cienka jak pajęczyna.Wtedy pamięć o przodkach staje się żywa. To właśnie w tym czasie rozpoczynał się cykl listopadowych Świąt Słowiańskich, tych nieco dziś zapomnianych. Dlatego ten tekst dedykuję wyłącznie listopadowi, z szacunku do każdego miesiąca roku – nawet tego mrocznego i często niedocenianego.
Każde z dawnych świąt jest jak pieśń o człowieku – o tym, który był kiedyś i jest teraz.
Listopad przypominał więc o przemijaniu, ale też o odradzaniu. Po zmroku przychodzi świt, po zimie wiosna, po śmierci nowe życie.
Bo koło życia i rytm natury pozostają niezmienne po dziś dzień.
Daty świąt słowiańskich są dziś umowne i wynikają z dostosowania dawnych tradycji do współczesnego kalendarza, jednak pierwotnie dawne święta Słowian wyznaczano przez obserwacje przyrody i naturalnych zjawisk.
Słowiański kalendarz był kalendarzem słoneczno-księżycowym, silnie związanym z cyklem przyrody i pracami na roli.
Dziady – noc, gdy przodkowie wracają (31 październik)
Czas przełomu października i listopada od zawsze był dla Słowian wyjątkowy. Wierzono, że wtedy żywi spotykają się z tymi, którzy odeszli „na drugą stronę”, ale wciąż pozostają w naszej pamięci. Palono ogniska, przygotowywano uczty ku czci przodków, a dni te spędzano w ciszy, zadumie i wdzięczności. Podczas Dziadów granica między światem żywych a zmarłych stawała się cienka jak mgła, a duchy wracały, by przynieść radę, przestrogę albo błogosławieństwo. Na stołach pojawiały się kasze, kutia, chleb, jajka, miody i napoje – wszystko po to, by zachęcić dusze do wspólnego świętowania. Wierzono, że przychylne duchy przodków mogą wpływać na płodność, urodzaj i pomyślność rodu, dlatego tak ważne było, by ich godnie ugościć. W noc Dziadów domy pogrążały się w półmroku. Ogniska rozpalano na rozstajach dróg, aby błąkające się dusze mogły odnaleźć drogę do swoich bliskich. Ogień był symbolem pamięci i oczyszczenia. I choć dziś świeczka zastąpiła ognisko, jej płomień niesie tę samą moc. Dziady to nie tylko wspomnienie zmarłych – to przypomnienie o sile rodu.
Pomyśl tylko: ilu ludzi musiało żyć przed Tobą, byś właśnie Ty mógł pojawić się na świecie i kontynuować ich historię. Wyobraź sobie, jak na Twoje prawe ramię kładą dłonie mężczyźni z Twojego rodu, a na lewe – kobiety. Jest ich wielu. Niektórych znasz, większości nigdy nie widziałeś. Poczuj ich obecność, wsparcie i siłę. Przyjmij ją i podziękuj symbolicznym gestem: zapal świeczkę, przygotuj małą ucztę albo upleć wianek z ziół.
Dziady to nie czas smutku, lecz wdzięczności. To moment, by przypomnieć sobie, że jesteśmy kontynuacją ich historii.


Tury – święto męskiej energii i siły ziemi (8 listopada)
Kilka dni po Dziadach obchodzono Święto Tura – duchowego władcy lasu, przodka żubra, strażnika męskiej mocy i odwagi. To on czuwał nad myśliwymi i nad tymi, którzy wyruszali w głąb boru. Słowianie wierzyli, że w karku tura mieszka siła ziemi. Proszono go o ochronę, o łaskawość lasu i o odwagę. Człowiek miał wtedy wielką pokorę wobec puszczy – wiedział, że jest w niej tylko gościem więc z wdzięcznością i szacunkiem przyjmował jej dary. Tego dnia składano w ofierze chleb, mięso i dawniejsze trunki. W zamian proszono o pomyślność. Wspólne ogniska tliły się do rana, a w ich blasku tańczyły cienie – ludzkie i zwierzęce dusze splecione w jednym rytmie życia.
To było święto męskiej energii – siły fizycznej, ale i duchowej.
Złota Baba – święto żeńskiej energii i kobiecej mądrości (24 listopada)
Pod koniec listopada, gdy ziemia twardniała od mrozu, a dzień stawał się coraz krótszy, obchodzono święto Złotej Baby. Złota Baba była symbolem dojrzałości, płodności i mądrości. Przedstawiano ją jako starszą kobietę z dziećmi na kolanach – opiekunkę życia i domowego ogniska. To nie była bogini piękna, lecz bogini życia – krzepka, ciepła, uśmiechnięta jak ziemia na wiosnę. Tego dnia kobiety wróżyły, paliły zioła, modliły się o zdrowie i płodność. W kręgu kobiet odradzała się żeńska energia – spokojna, ale potężna. To święto przypominało, że przemijanie jest tak samo potrzebne jak czas wzrostu.
Że w starości kryje się mądrość, którą należy przekazać młodszym pokoleniom.
Kalita – ogień wspólnoty (29 listopada)
Pod koniec miesiąca, gdy zimowy chłód zaglądał już do chat, obchodzono Święto Kality. Obrzęd polegał na dzieleniu się chlebem – każdy odgryzał symbolicznie kęs chleba, co oznaczało szacunek i przynależność do wspólnoty.
To był czas wróżb, przygotowań do zimy i wdzięczności za miniony rok.
Młodzi chłopcy przechodzili wtedy rytuał inicjacji – włączenia do grona dorosłych mężczyzn. Ogień płonął do rana, ludzie śpiewali, śmiali się, wspominali lato. Starsi przekazywali młodszym wiedzę i doświadczenie. Wierzono, że ogień tej nocy oczyszcza i łączy ludzi. Ważna była więź wspólnoty. Bo prawdziwa siła rodu nie wynikała z walki, lecz z jedności i szacunku.
P.S.
Choć nie ma jednej pewnej odpowiedzi, skąd się wzięła nazwa Kalita, to najprawdopodobniej pochodzi od starosłowiańskiego określenia „kawałek chleba”.


Godun – słowiańskie Andrzejki (30 listopada)
Ostatnim świętem listopada był Godun, zwany też Gołdunem – czas magii, wróżb i tajemnic, szczególnie tych dotyczących miłości i przyszłości. To właśnie to święto z biegiem czasu przekształciło się w znane nam dziś Andrzejki. Godun, obchodzony przez dawnych Słowian, był związany z zakończeniem prac gospodarskich i oczekiwaniem na nadejściem zimy. Wierzono, że to noc o wyjątkowej mocy – sprzyjająca poznawaniu przeznaczenia. Wraz z chrystianizacją i wprowadzeniem kalendarza liturgicznego dawne obrzędy pogańskie stopniowo zastąpiono świętem św. Andrzeja, które zachowało wiele elementów słowiańskich wróżb i zwyczajów. Tego wieczoru dziewczęta wróżyły przyszłych mężów, a chłopcy sprawdzali, kto pierwszy stanie na ślubnym kobiercu. Lano wosk, rzucano buty, śmiano się i świętowano – bo w tę noc, magia była szczególnie blisko ludzi. Gołdun nie był jednak jedynie zabawą. To był czas nadziei i wiary w to, że nadchodzący czas przyniesie pomyślność, a duchy i moce opiekuńcze wskażą dobrą wróżbę na przyszłość.
Gołdun w źródłach historycznych znany jest raczej z opowieści a nie z zapisów.
Jednak intuicja mi podpowiada, że Andrzejki ogłoszone świętem kościelnym właśnie tego dnia, to z pewnością nie jest przypadek.
Listopad – czas ciszy, ognia i wspólnoty
Dziady, Tury, Złota Baba, Kalita i Godun – wszystkie te święta miały szacunek do śmierci i odrodzenia. Czciły krąg życia zgodnie z rytmem i prawami przyrody, ziemi, Matki Natury. W listopadzie życie zwalniało, ale tylko dlatego aby odpocząć przed nowym cyklem. To był czas ciszy, chleba, wróżb i ognia. Czas, w którym człowiek zatrzymywał się między tym, co było, a tym, co dopiero miało nadejść. Dziś listopad często kojarzy się z ciemnością i nostalgią. Ale dawni Słowianie wiedzieli, że w ciemności dojrzewa światło, a w ciszy rodzi się nowa siła. Przecież idzie nowe, bo już w grudniu (w okolicach przesilenia zimowego) jedno z ważniejszych świąt: Szczodre Gody. Wielka radość, gdyż słońce w tym czasie zaczynało „odradzać się”. Ale o tym w kolejnym blogu😊
Może warto w listopadową noc zapalić świecę, posłuchać wiatru i podziękować Matce Naturze i tym, którzy byli przed nami za to, że możemy być częścią wielkiego Koła Życia. Bo przecież- „Są dziwy w niebie i na ziemi, o których ani śniło się waszym filozofom.”
— Adam Mickiewicz, „Dziady”, część II
Niech Wam się darzy:)
Kasia ze Słowiańskiego Lasu
Zbieram na książki o dawnych Słowianach, więc jeśli masz chęć możesz postawić mi małą kawkę😊
https://buycoffee.to/slowianskilas
Jeśli sam/a lubisz czytać to polecam miejsce, gdzie książka jest w zasięgu Twojej kieszeni. TaniaKsiążka.pl ma do zaoferowania wiele książek o tematyce Słowian. Może znajdziesz taką która rozbudzi ducha i wyobraźnię zapoczątkowując Twoją wielką słowiańską miłość. Jedną z pierwszych książek, które dawno, dawno temu kupiłam „Mitologia słowiańska” Jakuba Bobrowskiego i Mateusz Wrony. To chyba od niej wszystko się zaczęło.
Link do Taniej Książki https://webep1.com/go/dc47433e51
Bibliografia:
„Kalendarz zwyczajów i świąt słowiańskich”, e-Wenus, 2025.
„Listopad – bogowie, opiekunowie i najważniejsze informacje”, Rodzimowiara.pl, 2025.
Wikipedia: Dziady (zwyczaj), 2006; Święto Kupały, 2005; Szczodre Gody, 2013.
„Święto Mokoszy – słowiańska tradycja, obrzędy, święta”, Astralna.pl, 2025.
„30 listopada – Kalita”, Facebook post, 2025.
„Jak Kościół zmieniał lub zakazywał zwyczaje Kality”, YouTube, 2025.
„Święto Gołduna i Andrzejki – tradycje słowiańskie”, Onet.pl, 2025.
„Gołdun – postać i powiązania z obrzędami”, źródła akademickie, 2025.
„Nazwa Tury i symbolika”, Slowianowierstwo.wordpress.com, 2015.
„Kalendarz Słowian”, blog Słowiański Bestiariusz, 2021.
„Święta Słowiańskie – Slavic Faith”, 2020.
Publikacje etnograficzne i naukowe z portali: Kalendarz Słowiański, Rodzimawiara, e-Wenus i innych źródeł specjalistycznych.



